Etap I
I Etap: Pierwsze dwadzieścia tygodni poświęcone są pracy z emocjami.
Kolejne dwadzieścia prowadzi do rozpoznawania
i świadomego wybierania stanów bycia.
Dziś wiem, że ta kolejność nie była przypadkowa.
Bo zanim człowiek nauczy się rozpoznawać własny stan bycia...
potrzebuje najpierw przestać uciekać przed tym, co czuje.
I właśnie podczas pracy z emocjami narodziły
się słowa, które później stały się sercem Metody Widzę Cię.
„Widzę Cię.
Twoja służba dobiegła końca.
Możesz już odpocząć w miłości.
Ja się tym wszystkim zajmę.”
Nie planowałam wtedy stworzyć metody.
Po prostu obserwowałam kobiety, z którymi pracowałam.
Widziałam coś, czego wcześniej nie potrafiłam nazwać.
Największym mechanizmem ucieczki nie była emocja.
Największym mechanizmem ucieczki była historia,
którą umysł natychmiast zaczynał o niej opowiadać:
"Co mi to pokazuje?"
"Dlaczego znowu to czuję?"
"Kiedy pierwszy raz tak się poczułam?"
"Jak się tego pozbyć?"
Każda kolejna odpowiedź prowadziła do następnej myśli.
Każda kolejna myśl oddalała uwagę od tego,
co naprawdę działo się w ciele.
Emocja nie mogła swobodnie wybrzmieć.
Zostawała przykryta kolejnymi interpretacjami.
Dlatego zaczęłyśmy robić coś niezwykle prostego.
Za każdym razem, gdy pojawiała się następna historia,
wracałyśmy do jednego zdania.
„Widzę Cię.”
Nie służyło to zatrzymaniu emocji.
nie służyło to walce z nią.
Służyło temu, aby zatrzymać historię.
Bo kiedy historia cichła...
uwaga wracała do chwili obecnej.
I dopiero wtedy emocja mogła zostać naprawdę przeżyta.
Bez oporu.
Bez walki.
Bez potrzeby jej naprawiania.
Dzisiaj widzę to bardzo wyraźnie.
Emocje nie oddzielają nas od siebie.
Oddzielają nas historie, które umysł zaczyna o nich opowiadać.
I właśnie dlatego Metoda Widzę Cię nie zaczyna się od zmieniania emocji.
Zaczyna się od zauważenia historii.
Bo czasami jedno zdanie wystarcza, żeby ją zatrzymać.
„Widzę Cię.”




